
Dulux Visualizer PL
autorstwa AkzoNobel
3,2
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Styl życia
- Oceny
- 3,2
- Cena
- Free
- Pobierz
- 1.00M
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu








Analiza autorstwa Getfullapps
Zmiana koloru ścian zwykle zaczyna się od niewinnego pytania: „Czy ten odcień naprawdę będzie dobrze wyglądał w moim pokoju?”. Próbnik papierowy pomaga, ale nie pokazuje całego efektu na konkretnej ścianie, przy danym świetle i w otoczeniu mebli. Właśnie w tym miejscu przydaje się Dulux Visualizer PL — bezpłatna aplikacja lifestyle’owa od AkzoNobel, która pozwala sprawdzić pomysł na kolor, zanim sięgnę po wałek.
Po kilku dniach używania widzę, że jej największa wartość nie polega na samym efekcie „wow”. Najciekawsze jest skrócenie drogi między wyobrażeniem a decyzją. Aplikacja pomaga odsiać nietrafione pomysły, porównać kierunki i spokojniej zaplanować malowanie. Jednocześnie nie zastępuje prawdziwego testu farby, a po zakończeniu remontu jej codzienna przydatność wyraźnie spada. To narzędzie do konkretnego etapu, nie aplikacja, którą większość osób będzie otwierać przez cały rok.
Kolor na własnej ścianie, nie tylko na próbniku
Pierwsze uruchomienie jest przyjemne przede wszystkim dlatego, że od razu przenosi wybór koloru z katalogu do własnego wnętrza. Zamiast patrzeć na mały prostokąt w broszurze, mogę zobaczyć przybliżoną wizję ściany w pokoju, który znam. To ważna różnica, bo ten sam beż może wyglądać spokojnie na próbniku, a w zestawieniu z drewnianą podłogą, chłodnym światłem i szarą sofą zupełnie inaczej.
W pierwszym tygodniu korzystałem z aplikacji jak z cyfrowego szkicownika. Najpierw sprawdzałem kilka oczywistych propozycji, później celowo wybierałem odcienie, których normalnie nie brałbym pod uwagę. Taki sposób pracy jest lepszy niż bezmyślne przewijanie palety. Najpierw warto ustalić, czy pomieszczenie ma stać się jaśniejsze, cieplejsze, bardziej wyciszone czy po prostu ciekawsze. Dopiero potem dobrze porównywać konkretne kolory.
Najbardziej praktyczny scenariusz wygląda tak: planuję odświeżenie salonu, robię zdjęcie wnętrza i sprawdzam kilka wariantów w różnych częściach pomieszczenia. Nie traktuję obrazu jako obietnicy identycznego rezultatu, tylko jako filtr dla złych decyzji. Jeśli kolor od razu kłóci się z podłogą albo dużym meblem, wiem, że warto go odłożyć. Jeśli wygląda obiecująco, przechodzę do ręcznego testu na ścianie.
Najważniejsza wskazówka: wizualizację traktuj jako etap selekcji, a nie ostateczny dowód. Aparat, ekran telefonu, pora dnia i rodzaj oświetlenia potrafią zmienić odbiór barwy. Szczególnie jasne, pastelowe i szare odcienie mogą wyglądać na ekranie bardziej jednolicie, niż będą wyglądały w rzeczywistości. Przed zakupem farby nadal sprawdziłbym wybrany kolor na większym fragmencie ściany lub na osobnym podłożu.
Aplikacja jest przy tym sensowniejsza niż samo przeglądanie zdjęć wnętrz w internecie. Gotowe aranżacje inspirują, ale pokazują cudze mieszkanie, cudze proporcje i cudze światło. Tutaj punkt wyjścia stanowi moje pomieszczenie. To nie eliminuje błędów, lecz zwiększa szansę, że pierwszy wybór będzie bliższy temu, czego naprawdę potrzebuję.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Jak wycisnąć więcej z wizualizacji
Warto zrobić kilka ujęć tego samego pokoju zamiast jednego idealnego zdjęcia. Widok od strony okna, od wejścia i z miejsca, w którym najczęściej siedzę, może prowadzić do różnych wniosków. Kolor, który dobrze wygląda na pustej ścianie, może być mniej przekonujący, gdy w kadrze pojawi się regał, obraz albo duża lampa.
Dobrym zwyczajem jest również porównywanie nie tylko kolorów, lecz także stopnia ich intensywności. Często problemem nie jest kierunek — na przykład zieleń czy błękit — ale to, że wybrany odcień jest zbyt mocny dla całego pomieszczenia. Wtedy aplikacja pomaga zauważyć, że lepszy będzie spokojniejszy wariant albo zastosowanie koloru tylko na jednej ścianie.
Nie ograniczałbym się też do oglądania efektu w jednym momencie. Zdjęcie wykonane przy dziennym świetle daje inną wskazówkę niż pod lampą wieczorem. Nie oznacza to, że aplikacja przeprowadzi pełną symulację oświetlenia, ale zestawienie kilku obserwacji pozwala uniknąć decyzji podjętej wyłącznie na podstawie jednej fotografii.
Wygoda obsługi zależy także od sposobu pracy
Przy ocenie czytelności warto pamiętać, że aplikacja służy do oglądania kolorów na zdjęciu, więc sama fotografia może być trudniejsza do odczytania niż prosta paleta. Cienie, błyszczące powierzchnie i wzorzyste dekoracje tworzą wizualny szum. Gdy chcę porównać odcienie, robię to na możliwie spokojnym ujęciu, a dopiero potem sprawdzam, jak wynik prezentuje się w szerszym kadrze pokoju.
To drobna zmiana kolejności, ale ogranicza przeciążenie wzroku. Zamiast oceniać naraz kolor, meble, światło i szczegóły zdjęcia, najpierw wybieram kierunek, a później wracam do całej aranżacji. Osobom, którym trudno odróżniać bliskie sobie barwy, poleciłbym porównywać skrajniejsze warianty — na przykład cieplejszy i chłodniejszy — zamiast próbować rozstrzygnąć różnicę między dwoma niemal identycznymi tonami na ekranie.
Warto też podejść do telefonu jak do narzędzia pomocniczego, a nie jedynego miejsca podejmowania decyzji. Można pokazać wizualizację domownikowi, który nie potrafi przełożyć nazwy koloru na obraz, ale finalną ocenę najlepiej zrobić wspólnie w pomieszczeniu. Osoba z nadwrażliwością na bodźce może woleć krótkie sesje i niewielką liczbę wariantów; długie przeglądanie podobnych barw łatwo staje się męczące.
Co zostaje po miesiącu i czy aplikacja ma trwałą wartość?
Po pierwszym entuzjazmie przychodzi bardziej przyziemne pytanie: czy będę do niej wracać? W moim przypadku odpowiedź brzmi: tak, ale tylko przy konkretnych projektach. Gdy remontuję następne pomieszczenie, zmieniam meble albo rozważam akcentową ścianę, aplikacja znów ma sens. Nie jest jednak narzędziem do codziennego planowania domu.
To ograniczenie nie musi być wadą. Wiele aplikacji próbuje zatrzymać użytkownika na długo, choć ich główna funkcja potrzebna jest raz na kilka lat. Tutaj wartość jest zadaniowa: pomaga przed malowaniem, przy zakupie wyposażenia i podczas rozmowy z drugą osobą, która nie potrafi sobie wyobrazić koloru z samej nazwy. Jeśli ktoś urządza mieszkanie etapami, może wracać do niej przy każdym kolejnym pokoju.
Przydatność rośnie, gdy decyzję podejmuje więcej niż jedna osoba. Zamiast dyskutować abstrakcyjnie o tym, czy ściana powinna być „ciepła, ale nie żółta”, można obejrzeć kilka wariantów w tym samym wnętrzu. Nie rozwiązuje to wszystkich sporów, lecz przenosi rozmowę z gustu i skojarzeń na coś bardziej konkretnego.
W codziennym użyciu widzę też mniej oczywiste zastosowanie: aplikacja pomaga ograniczyć impulsywne zakupy dekoracji. Jeśli rozważam nowy kolor, mogę najpierw sprawdzić, czy pasuje do rzeczy, które już mam. To szczególnie ważne przy mocnych barwach, bo wymiana dodatków, zasłon czy tekstyliów może kosztować więcej czasu i pieniędzy niż sama farba.
Nie nazwałbym jej jednak pełnym planerem wnętrz. Jej siła leży w wizualnym sprawdzeniu koloru, a nie w kompleksowym prowadzeniu remontu. Osoba, która potrzebuje dokładnego kosztorysu, rozplanowania mebli, wymiarów, listy materiałów czy kontroli kolejnych prac, będzie potrzebowała innych narzędzi. W tej kategorii zwykła notatka, arkusz kalkulacyjny albo aplikacja do pomiarów może być praktyczniejsza.
Jak wypada na tle zwykłych próbników i inspiracji?
W porównaniu z papierowym próbnikiem aplikacja wygrywa skalą i kontekstem. Próbnik pokazuje prawdziwy kolor na prawdziwym materiale, więc pod względem wiarygodności ma ważną przewagę. Nie pokazuje jednak, jak ten odcień zagra na całej ścianie obok konkretnej kanapy. Najrozsądniejsze podejście łączy oba rozwiązania: najpierw szybka selekcja w aplikacji, potem fizyczny test najlepszego kandydata.
W porównaniu z wyszukiwaniem zdjęć w internecie Dulux Visualizer PL jest mniej inspirujący, ale bardziej osobisty. Nie muszę dopasowywać w głowie obcego wnętrza do własnego. Z kolei serwisy z aranżacjami lepiej pokazują pełny styl pomieszczenia, faktury i zestawienia materiałów. Jeśli nie wiem jeszcze, jaki klimat chcę osiągnąć, zacząłbym od inspiracji; jeśli mam już pokój i waham się między kolorami, wybrałbym wizualizację.
W porównaniu z profesjonalną konsultacją projektanta aplikacja jest szybka i dostępna bez opłat, ale nie oceni proporcji wnętrza ani funkcjonalności. Nie powie mi, czy wybrany odcień będzie męczący na dużej powierzchni, czy lepiej zastosować go w korytarzu, ani jak zmienić paletę całego mieszkania. Jej zadaniem jest pomóc zobaczyć pomysł, nie zastąpić doświadczenia człowieka.
AkzoNobel rozwija ten produkt jako bezpłatną aplikację lifestyle’ową. W sklepie ma średnią ocenę 3,2 przy ponad pięciu tysiącach ocen i ponad tysiącu recenzji, a liczba instalacji przekroczyła milion. Te liczby sugerują, że narzędzie trafiło do szerokiej grupy osób, ale nie oznaczają, że każdy użytkownik będzie zadowolony. Przy tego typu aplikacji wiele zależy od konkretnego telefonu, jakości zdjęcia i tego, czy oczekujemy inspiracji, czy niemal fotograficznej dokładności.
Praktyczny przebieg decyzji i sytuacje, w których nie pomoże
Wyobraźmy sobie zwykły wieczór przed weekendowym odświeżeniem pokoju. Jedna osoba chce zieloną ścianę, druga obawia się, że będzie zbyt ciemna. Zamiast godzinami szukać zdjęć cudzych salonów, można sfotografować własny pokój, zawęzić wybór do kilku spokojniejszych i mocniejszych propozycji, a potem obejrzeć je razem. Następnego dnia, przy innym świetle, łatwiej zdecydować, który wariant zasługuje na próbkę fizyczną. To nie usuwa różnicy gustów, ale zamienia spór o abstrakcyjne nazwy w rozmowę o konkretnym wnętrzu.
Przy takim wyborze dobrze jest najpierw ustalić, co w pokoju zostaje: podłoga, sofa, zasłony czy duży dywan. Te elementy zwykle trudniej wymienić niż kolor ściany. Dopiero potem porównuję barwy względem nich. To praktyczny sposób, by uniknąć częstego błędu: wybierania odcienia w oderwaniu od rzeczy, które będą z nim sąsiadować.
Nie polecałbym jednak opierać się na podglądzie przy decyzjach wymagających dokładnego dopasowania. Jeśli mam dobrać farbę do konkretnej płytki, istniejącej powłoki albo materiału, lepszy będzie fizyczny wzornik oglądany w tym samym pomieszczeniu. Podobnie przy dużym projekcie, w którym odcienie mają tworzyć spójną paletę w wielu pokojach, sam widok pojedynczej ściany jest zbyt wąskim punktem odniesienia.
Dla osób z ograniczoną sprawnością dłoni istotne jest też to, że korzystanie z wizualizacji wymaga trzymania telefonu, ustawienia go do zdjęcia i poruszania się po pomieszczeniu. W praktyce można poprosić kogoś o wykonanie ujęć, a samodzielnie oceniać warianty później. To nie rozwiązuje każdej trudności, ale pozwala oddzielić etap fotografowania od etapu wyboru. Jeśli obsługa dotykowa lub oglądanie ekranu jest męczące, papierowe próbki mogą być wygodniejszym głównym narzędziem.
Co może męczyć przy regularnym korzystaniu?
Największe źródło zmęczenia pojawia się wtedy, gdy próbuję używać wizualizacji zbyt długo. Po pewnym czasie różnice między podobnymi odcieniami zaczynają wyglądać na większe, niż są w rzeczywistości, a kolejne warianty nie prowadzą do decyzji. Dlatego lepiej ograniczyć pierwszą sesję do kilku kierunków, zrobić przerwę i wrócić do wyboru następnego dnia.
Drugim problemem jest naturalna granica obrazu z telefonu. Ściana w aplikacji może wyglądać równo, podczas gdy w realnym pokoju pojawiają się nierówności, cienie, odbicia i zakryte fragmenty. Meble oraz dekoracje również wpływają na wynik. Jeśli fotografia jest ciemna albo wykonana pod mocnym kątem, efekt będzie mniej przekonujący. Warto więc przygotować uporządkowane zdjęcie, ale nie tracić czasu na perfekcyjne kadrowanie, które i tak nie zapewni laboratoryjnej dokładności.
Trzeba też pamiętać o kompatybilności. Aktualna wersja 41.3.2 wymaga systemu operacyjnego w wersji 12 lub nowszej. Dla osoby ze starszym telefonem nie jest to drobny szczegół, tylko warunek rozpoczęcia pracy. Przed planowaniem całego wyboru kolorów sprawdziłbym możliwość instalacji na konkretnym urządzeniu, zwłaszcza jeśli aplikację ma obsługiwać ktoś z rodziny na kilkuletnim smartfonie.
Wrażenie może pogorszyć również różnica między tym, co widzę na ekranie, a tym, co później kupuję. To nie jest zarzut wyłącznie wobec tej aplikacji — dotyczy każdej cyfrowej prezentacji koloru. Ekrany mają różne ustawienia, jasność i odwzorowanie barw. Z tego powodu nie podejmowałbym decyzji o całym mieszkaniu po jednym podglądzie. Aplikacja świetnie nadaje się do eliminowania nietrafionych koncepcji, ale słabiej do rozstrzygania między dwoma niemal identycznymi odcieniami.
Nie każdemu odpowiada także sam sposób podejmowania decyzji. Jeśli wolę dotknąć próbki, obejrzeć ją przy oknie i przełożyć obok tkaniny, cyfrowy podgląd może wydawać się zbyt pośredni. W takim przypadku aplikacja jest dodatkiem, nie podstawowym narzędziem. Osoby bardzo wrażliwe na różnice kolorystyczne powinny potraktować ją jako pierwszy filtr, a nie jako zamiennik materiałowych próbek.
Kiedy lepiej odpuścić aplikację?
Nie wybrałbym jej jako głównego rozwiązania, gdy projekt wymaga precyzyjnego dopasowania do istniejącej farby, tkaniny albo płytki. W takich sytuacjach fizyczny wzornik i oglądanie materiałów w pomieszczeniu mają większą wartość. Podobnie przy dużym remoncie całego mieszkania sama wizualizacja koloru nie odpowie na pytania o kolejność prac, ilość materiału czy spójność między pokojami.
Można ją również pominąć, jeśli znam już konkretny kolor i chcę tylko kupić farbę. Wtedy dodatkowe oglądanie wariantów nie wniesie wiele. Aplikacja jest najbardziej użyteczna w momencie niepewności: gdy mam kilka pomysłów, ale nie wiem, który będzie pasował do realnego wnętrza.
Jeśli jednak nie mam jeszcze decyzji, jej bezpłatny charakter obniża próg wejścia. Nie muszę od razu kupować kilku puszek ani prosić o pomoc specjalisty, żeby zobaczyć podstawowy kierunek. To dobra metoda na pierwszy wieczór planowania, pod warunkiem że później potwierdzę wybór w świecie rzeczywistym.
Dostępność w różnych warunkach
W codziennym użyciu przydatna jest możliwość obejrzenia własnego pokoju bez konieczności przesuwania mebli czy malowania próbnych fragmentów od razu. To może ułatwić rozmowę osobom, które mają trudność z wyobrażaniem sobie przestrzennych zmian na podstawie samej nazwy koloru. Z drugiej strony aplikacja nadal opiera się na ekranie i obrazie, więc nie zastąpi próbki, którą można zobaczyć z bliska ani rozmowy z kimś, kto pomaga ocenić kontrast i zestawienie barw.
Najlepiej sprawdza się w spokojnym otoczeniu, gdy mogę zrobić zdjęcie bez pośpiechu i obejrzeć kilka opcji. W sklepie, w słabym świetle albo podczas szybkiego wyboru na małym ekranie łatwo przecenić różnice. Jeśli ktoś korzysta z telefonu z ustawieniami obrazu, które zmieniają jego barwy, tym bardziej powinien potraktować efekt jako orientacyjny i potwierdzić wybór niezależnie od wyświetlacza.
Czy warto zostawić ją na dłużej?
Po miesiącu oceniam ją jako narzędzie sezonowe, ale wartościowe. Nie daje mi powodu, by otwierać ją bez konkretnego celu, za to potrafi oszczędzić nietrafionej decyzji wtedy, gdy naprawdę jej potrzebuję. Jej trwała wartość nie polega na stałej rozrywce, tylko na tym, że mogę wrócić do niej przy kolejnym pokoju, zmianie aranżacji albo remoncie po kilku latach.
Na plus zapisuję prostą ideę: zobaczyć własne wnętrze z innym kolorem, zamiast zgadywać na podstawie małego próbnika. Doceniam też możliwość porównywania odważniejszych pomysłów bez natychmiastowego malowania. To pomaga rozmawiać o zmianie z domownikami i ogranicza ryzyko zakupu farby wybranej wyłącznie pod wpływem nazwy lub zdjęcia w katalogu.
Na minus pozostaje ograniczona dokładność cyfrowego obrazu, zależność od jakości zdjęcia i fakt, że po zakończeniu remontu aplikacja szybko przestaje być potrzebna. Nie jest to rozwiązanie dla kogoś, kto oczekuje pełnego projektu wnętrza albo bezbłędnego odwzorowania barwy. W takich sytuacjach lepsze będą próbki fizyczne, konsultacja z projektantem lub wyspecjalizowane narzędzie do planowania.
Warto również zauważyć, że aplikacja ma oznaczenie PEGI 3 i jest dostępna bez opłat, więc łatwo potraktować ją jako bezpieczny eksperyment przed zakupem. Aktualna wersja działa na systemie od wersji 12, a sam produkt jest obecny od 5 kwietnia 2012 roku. To nie zmienia ograniczeń wizualizacji, ale pokazuje, że nie mamy do czynienia z jednorazowym pomysłem na cyfrowy katalog.
Moja końcowa rekomendacja jest prosta: zainstalowałbym Dulux Visualizer PL przed wyborem koloru do pokoju, szczególnie gdy waham się między kilkoma kierunkami. Używałbym go krótko i metodycznie, robiąc zdjęcia przy różnym świetle, porównując kilka wariantów i kończąc fizycznym testem. To dobry filtr przed remontem, ale nie wyrocznia w sprawie finalnego koloru. Jeśli pamiętamy o tej granicy, aplikacja zarabia na swoje miejsce w telefonie — nie przez codzienną obecność, lecz przez pomoc dokładnie wtedy, gdy decyzja o ścianie zaczyna być kosztowna.
Zalety
- Pozwala sprawdzić kolory na własnych ścianach przed zakupem farby.
- Oferuje dużą paletę odcieni marki Dulux.
- Ułatwia porównywanie kilku wariantów kolorystycznych.
- Można zapisywać inspiracje i przygotowane aranżacje.
- Pomaga dopasować kolor ścian do istniejącego wnętrza.
Wady
- Wynik wizualizacji zależy od jakości oświetlenia w pomieszczeniu.
- Kolory na ekranie mogą różnić się od rzeczywistego odcienia farby.
- Precyzyjne zaznaczanie krawędzi bywa czasochłonne.
- Aplikacja może działać wolniej na starszych smartfonach.
- Do pełnej oceny koloru nadal warto użyć próbki farby na ścianie.
Często zadawane pytania dotyczące Dulux Visualizer PL
Czym jest Dulux Visualizer PL i do czego służy?
Dulux Visualizer PL to aplikacja, która pomaga sprawdzić, jak wybrane kolory farb Dulux mogą wyglądać na ścianach w konkretnym wnętrzu. Po uruchomieniu można wykorzystać aparat telefonu lub zdjęcie pomieszczenia, a następnie cyfrowo zmieniać kolor wskazanych powierzchni. Narzędzie ułatwia porównywanie odcieni i ogranicza ryzyko podjęcia nietrafionej decyzji przed zakupem farby.
Czy aplikacja Dulux Visualizer PL pozwala zobaczyć kolor na własnej ścianie?
Tak, aplikacja została zaprojektowana właśnie do wizualizacji kolorów w rzeczywistym pomieszczeniu. Po skierowaniu aparatu na ścianę lub wczytaniu fotografii można wybrać odcień z palety i zobaczyć jego przybliżony efekt. Rezultat zależy jednak od oświetlenia, jakości aparatu, kolorów mebli oraz ustawień ekranu, dlatego podgląd należy traktować jako pomoc, a nie idealne odwzorowanie.
Czy kolory prezentowane w Dulux Visualizer PL są identyczne z rzeczywistym kolorem farby?
Nie zawsze. Aplikacja pokazuje cyfrową symulację, na którą wpływają warunki oświetleniowe, balans bieli aparatu, rodzaj wyświetlacza i otoczenie ściany. Rzeczywisty kolor może wyglądać inaczej w świetle dziennym, sztucznym lub po nałożeniu farby na konkretną powierzchnię. Przed malowaniem warto sprawdzić próbnik albo przetestować niewielki fragment ściany.
Czy Dulux Visualizer PL jest darmowy i czy wymaga rejestracji?
Podstawowe funkcje aplikacji, takie jak przeglądanie palety kolorów i wizualizowanie wybranych odcieni, są zwykle dostępne bez opłat. Zakres funkcji może zależeć od aktualnej wersji aplikacji oraz systemu Android lub iOS. Warto również sprawdzić wymagania dotyczące konta, ponieważ niektóre opcje, na przykład zapisywanie projektów lub synchronizacja, mogą wymagać logowania albo dostępu do określonych usług.
Jakie uprawnienia są potrzebne do korzystania z Dulux Visualizer PL?
Do pełnego korzystania z aplikacji może być potrzebny dostęp do aparatu, ponieważ pozwala on wizualizować kolory bezpośrednio w pomieszczeniu. Jeśli użytkownik chce analizować zapisane zdjęcia, aplikacja może poprosić także o dostęp do galerii lub plików. Uprawnienia można kontrolować w ustawieniach telefonu. Bez aparatu aplikacja może nadal działać w ograniczonym zakresie, na przykład jako katalog kolorów.
Dulux Visualizer PL
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu mobile.support@akzonobel.com, odwiedź stronę http://www.dulux.pl/ lub zapoznaj się z jego https://www.dulux.pl/pl/polityka-prywatnosci.













